| EL PATRON | CHICANO
Dominik H. to postać, której nie trzeba przedstawiać w kręgach polskiego customu, jeśli mowa o pasji połączonej z bezkompromisowym stylem. To nie jest kolejny „niedzielny motocyklista” – to esteta, który zaszczepił na polskim gruncie kalifornijski sznyt Chicano Style. Jego podejście do budowy maszyn to mieszanka szacunku do tradycji lowriderów z nowoczesnym rzemiosłem. Dominik nie idzie na skróty; dla niego motocykl to manifestacja charakteru, wolności i dumy.
Motocykl: „El Patron”
El Patron: Polska Wizja Stylu Chicano
W świecie motocyklowego customu są projekty, które po prostu „ładnie wyglądają”, i są takie, które opowiadają historię. Dominik Habaj oraz jego projekt El Patron zdecydowanie należą do tej drugiej grupy. To nie tylko maszyna – to manifestacja stylu życia, w którym chrom, głęboki lakier i meksykański sznyt tworzą spójną, artystyczną całość.
Dominik buduje swój projekt jako amator, finansując go z własnej kieszeni, co nadaje tej maszynie jeszcze większej autentyczności. El Patron to owoc pasji, która dojrzewała przez dwa lata wspólnej jazdy, zanim zapadła decyzja o pierwszej poważnej zmianie. Dziś to jeden z najbardziej rozpoznawalnych projektów Chicano w Polsce, co potwierdzają sukcesy na największych targach w kraju.
Wywiad z Dominikiem Habajem (Chicano.pl)
1. Ile karatów musi mieć prawdziwe Chicano?
Nie spotkałem jeszcze jubilera motocyklowego, który wydawałby certyfikaty na podstawie ilości karatów (śmiech). Granice wyznacza jedynie wyobraźnia i zasobność portfela. Oczywiście istnieje cienka linia między dobrym smakiem a kiczem, dlatego każdy element analizuję pod kątem spójności i konsultuję z żoną oraz znajomymi, pytając: „hit czy kit?”.
2. Jak daleko jesteś w stanie przepchać tę maszynę? El Patron waży sporo – czy przyjmujesz wyzwanie na zawody?
Mój Road King waży około 370 kg, więc to nie są żarty. Ostatnio ładowaliśmy go na pakę w trzy osoby i zawsze jest to spory stres. Na płaskim terenie mógłbym podjąć wyzwanie, ale na pewno nie stawiałbym na siebie w roli faworyta. Ten motocykl zdecydowanie bardziej woli jazdę niż pchanie!
3. Ile trwała budowa i co było bazą?
Bazą jest Road King z 2003 roku z silnikiem Twin Cam 88. Pierwsze poważne cięcia i zmiany, jak większe koło i „pneumatyka” z tyłu, to początek 2022 roku. Cały proces trwa więc od ponad dwóch lat i w zasadzie wciąż trwa.
4. Chicano w Polsce to rzadkość?
Wciąż rzadko widuje się takie maszyny, ale styl ten wyraźnie zyskuje na popularności. Mamy w Polsce wybitne projekty, jak „El Tirador” czy „La Perra Lavanda”, i mam nadzieję, że takich motocykli będzie przybywać.
5. Coroner maczał palce w blacharce, prawda?
Wyznaję zasadę, że fachowcom nie patrzy się na ręce, bo sam też tego nie lubię podczas pracy. Oddałem maszynę w ręce magika (Darka) i ufałem procesowi.
6. Gdzie działy się czary, czyli lakier i grawer?
Za niesamowitą głębię koloru odpowiada Łukasz Gibek z Moon Custom Painting – nałożył aż 11 warstw lakieru, pod którymi ukryliśmy ważne dla mnie daty. Za grawery odpowiada artysta o pseudonimie Abi, który wykonał 90% zdobień. Obaj to mistrzowie i dobre duchy tego projektu.
7. To tylko „Show Bike”, czy faktycznie nim latasz?
Jeżdżę nim rzadziej, niż bym chciał, głównie przez brak czasu i obowiązki. W ostatnim sezonie tankowałem może trzy razy, ale każda chwila w siodle była bezcenna. To wciąż motocykl – ma dawać frajdę z jazdy, a nie tylko stać.
8. Jakie plany – będzie El Patron 2?
Nie planuję drugiej części. Chcę dopieścić obecny projekt, poprawić detale i kosmetykę. Marzy mi się, aby El Patron był typowym Show Bike’iem, a do codziennego latania planuję dokupić drugą, mniej zobowiązującą maszynę.
9. Czy pomagasz innym entuzjastom budować ich marzenia?
Oczywiście! Jeśli ktoś ma pytania dotyczące stylu Chicano lub samej budowy, zapraszam na mój Instagram: Chicano_pl. Chętnie pomogę lub coś podpowiem.
10. Zaokrąglona statystyka: koszt i czas?
Przestałem liczyć po przekroczeniu pierwszych 10 tysięcy. Zainwestowałem równowartość dobrego samochodu, nie licząc samej bazy. Finansowo pewnie się nie opłaca, ale satysfakcja i radość z tworzenia są warte każdych pieniędzy. Budowa trwała głównie w sezonach zimowych od 2022 roku.
11. Jak wrażenia po targach w Nadarzynie 2026?
Nadarzyn był ogromnym sprawdzianem. Pojechałem tam z zerowymi oczekiwaniami, a wróciłem z wyróżnieniem za najlepszy design na targach. To gigantyczna dawka motywacji. Co do nowych znajomości – nie chcę zapeszać, czas pokaże, co z tego wyniknie!
Komentarze
Prześlij komentarz