Motospotkanie Kraków 2025 – zimno, ale było warto
Kraków, Kryspinów nad stawem. Sobota, chłód jak w listopadzie, ale nie odpuściliśmy. Z Olkusza ruszyliśmy z DarO, klasyki odpalone, stal rozgrzana, kierunek – motospotkanie. Na termometrze kilka stopni, ale po chwili wyszło słońce i asfalt zaczął parować.
Już od wjazdu było wiadomo, że impreza dopisała. Parada przez teren – ryk silników, zapach spalin i błysk chromu. Duży parking, mnóstwo ciekawych maszyn – od starych czoperów po nowoczesne turystyki i streety, każdy dopieszczony po swojemu.
Organizatorzy zadbali o klimat. Blacha ze zlotu do kolekcji, stragany z pamiątkami i koszulkami, trochę gadżetów klubowych, a między nimi rozmowy o sprzęcie, trasach i przeróbkach. Standard, ale właśnie za to kochamy te spotkania.
Były konkursy – najładniejszy custom, najgłośniejszy wydech, wolna jazda. Do tego hamownia – można było sprawdzić, ile mocy naprawdę siedzi w moto. Niektórzy zaskoczeni wynikami, inni dumni.
Na zapleczu grochówka z przyczepy, gorąca i treściwa – najlepsze, co można dostać po zimnym przejeździe. Do tego kawa z termosu, rozmowy z ludźmi, których widzi się raz w roku, a i tak wiadomo, że to „swoi”.
Z DarO przyjechaliśmy jako reprezentanci #CzoperJura, klasyki z Olkusza jak zawsze przyciągały spojrzenia. Kilka osób pytało o detale, kilka robiło zdjęcia – to cieszy, bo widać, że styl oldschool wciąż ma szacunek.
Wieczorem koncert – scena nad wodą, mocne brzmienie, trochę rocka, trochę bluesa. W tle zachód słońca i linia motocykli błyszczących w ostatnich promieniach dnia. Klimat idealny.
Dobre spotkanie, dobra organizacja i fajni ludzie. Takie imprezy przypominają, po co się to wszystko robi – dla jazdy, dla brzmienia i dla tych chwil, kiedy cała ekipa stoi przy motocyklach i po prostu jest dobrze.
Powrót spokojny. Słońce nisko, niebo pomarańczowe, powietrze chłodne jak wczesną jesienią. Silniki mruczą równo, asfalt suchy, droga przez lasy w stronę Olkusza pusta. Tylko my, maszyny i echo wydechów odbijające się od drzew.
Na takich trasach człowiek przypomina sobie, po co to wszystko. Nie dla lajków, nie dla pokazów. Dla jazdy. Dla zapachu paliwa, dla ludzi, którzy rozumieją, że motocykl to nie sprzęt – to sposób, żeby oddychać szerzej.
Dobry dzień, dobry zlot, dobra droga do domu.
#CzoperJura | Olkusz – Kryspinów 2025
Komentarze
Prześlij komentarz