Realistycznie patrząc: 3 szczyty w 1 dzień to ambitny plan, ale przy moto-wyprawie może być ciężko. Pamiętaj, że góry to nie tylko wjazd na parking, ale też podejście z buta.
Czy dasz radę 3 szczyty w 1 dzień?
Moim zdaniem: Raczej nie, chyba że jesteś maratończykiem.
* Lubomir: Z parkingu na Przełęczy Jaworzyce to ok. 1,5–2 h marszu w obie strony.
* Mogielica: Z Przełęczy Rydza-Śmigłego to ok. 3 h marszu w obie strony.
* Wysoka: Z Jaworek to ok. 3–4 h marszu w obie strony.
Do tego dolicz przejazdy Fatmanem między górami (ok. 2–3 h łącznie). Padłbyś na nos.
Mój plan "Realny Atak": 2 szczyty dziennie (Lubomir + Mogielica).
🗺️ Rozkład trasy i kilometry (Dzień 1 i 2)
Dzień 1: Rozgrzewka i Beskid Wyspowy
* Start: Rezerwat Pazurka -> Wieża Jadowniki (ok. 80 km moto).
* Przejazd: Jadowniki -> Lubomir (ok. 66 km). Parking na Przełęczy Jaworzyce (bezpieczny, sporo turystów). Wchodzisz na szczyt, bijesz pieczątkę.
* Przejazd: Lubomir -> Mogielica (ok. 31 km). Tu polecam podjechać na Przełęcz Rydza-Śmigłego.
* Wieczór: Szukasz miejsca w strefie "Zanocuj w lesie" (np. Nadleśnictwo Limanowa) lub kempingu.
* Kemping: W okolicach Limanowej lub pod samą Mogielicą znajdziesz pola namiotowe (np. w Słopnicach). Masz tam prysznic i bezpieczeństwo dla Fatmana.
Dzień 2: Pieniny i Tatry
* Przejazd: Mogielica -> Wysoka (Pieniny) (ok. 60 km piękną trasą przez Krościenko).
* Szczyt: Atak na Wysoką z Jaworek. Pieczątka w schronisku.
* Dalej: Jedziesz w stronę Zakopanego/Słowacji (Droga Oswalda Balzera to dla moto poezja).
🥩 Keto Knajpy i Higiena
* Gdzie jeść: W Małopolsce w każdej karczmie zjesz "Keto": zamawiaj Golonkę po beskidzku, Karkówkę z grilla (proś o masło czosnkowe zamiast frytek) lub Pstrąga z pieca z masłem. Ceny: 40-70 zł za konkretny posiłek.
* Higiena: Skoro budżet pozwala, co drugą noc bierz kemping z prysznicem lub tani pensjonat (tzw. "Pokoje gościnne" – w lipcu/czerwcu przy trasie zawsze coś się znajdzie, szukaj banerów "Wolne Pokoje", często są tańsze niż rezerwacje online).
🏍️ Bezpieczeństwo Fatmana
Parkingi pod szlakami w dzień są bezpieczne (płatne 10-20 zł). Na noc:
* Dziko: Musisz mieć blokadę na tarczę (disc-lock) i najlepiej pokrowiec (moto "niewidzialne" mniej kusi).
* Kemping: Zawsze najbezpieczniej, często możesz postawić maszynę zaraz przy namiocie.
💰 Podsumowanie kosztów na 1000 km trasy:
* Paliwo: ok. 400-450 zł.
* Zarcie (Keto Knajpy): ok. 400 zł (1 wypasiony posiłek dziennie + zapas kabanosów/serów).
* Kempingi/Parkingi: ok. 150 zł.
Zostaje Ci 1000 zł "górki" na niespodziewane wydatki!
Planujemy dalej w stronę Tatr czy odbijamy na Bieszczady?
Wskazówki dojazdu Jadowniki -> Lubomir
Wskazówki dojazdu Lubomir -> Mogielica
"Fatman na Szczytach: Motocyklowe Odkrywanie Korony Gór Polski z Namiotem w Bagażu"
"Fatman na szczytach! Czyli jak (i po co) wjechaliśmy Fat Boyem w Koronę Gór Polski"
"Namiot, Harley-Davidson Fat Boy rocznik 2005 i Korona Gór Polski –
przepis na wolność, przygodę i... niezapomniane widoki! Jacek z Olkusza rzucił wyzwanie: połączyć miłość do legendy Harleya z pasją do górskich wędrówek. Przed Wami relacja z naszej pierwszej, epickiej rundy po Małopolsce, w której nie zabrakło adrenaliny, pięknych widoków i... keto-posiłków prosto z bagażnika!"
Dzień 1: Od Warowni do Beskidzkiego Czoła – Lubomir i Mogielica na Celowniku!
Początek drogi: Zaczęliśmy od symbolicznego punktu – Rezerwatu Pazurka, potem krótka, ale widowiskowa wizyta na wieży widokowej w Jadownikach. Fatman mruczał z zadowoleniem, czekając na prawdziwą górską eskapadę.
Beskid Makowski zdobyty! Lubomir (912 m n.p.m.): To był nasz pierwszy cel z Korony Gór Polski. Malownicza trasa dojazdowa na Przełęcz Jaworzyce, szybka zmiana z butów motocyklowych na trekkingowe i już maszerowaliśmy na szczyt. Pieczątka przybita! Fatman czekał wiernie na parkingu, dając nam czas na solidną dawkę górskiego powietrza.
Tip dla motocyklistów: Parking pod Lubomirem jest dobrze dostępny, idealny na postój.
Beskid Wyspowy czeka! Mogielica (1171 m n.p.m.): Po krótkiej przejażdżce dotarliśmy do podnóża królowej Beskidu Wyspowego. Nowa wieża widokowa na szczycie to prawdziwa nagroda za wysiłek! Widoki? Bezcenne!
Nocleg na dziko (z głową): Wieczorem, korzystając z programu Lasy Państwowe "Zanocuj w lesie", znaleźliśmy ustronne miejsce na rozbicie namiotu. Cisza, gwiazdy i zapach lasu – to jest prawdziwa wolność, a Fatman bezpiecznie odpoczywał na skraju wyznaczonej strefy.
Keto na szlaku: Kabanosy, suszona wołowina i ser – szybki, energetyczny posiłek, który pozwolił zregenerować siły.
Dzień 2: Z Beskidzkich Wzgórz w Karpackie Dzicze – Atak na Pieniny i Długa Podróż w Bieszczady!
Pieniny zdobyte! Wysoka (1050 m n.p.m.): Poranek przywitał nas rześkim powietrzem, a Fatman znowu ruszył w drogę. Zwinęliśmy namiot i pognaliśmy w stronę Pienin, gdzie czekał na nas kolejny szczyt z Korony Gór Polski – Wysoka. Trasa przez Wąwóz Homole to prawdziwa gratka dla oczu, a podejście na szczyt dostarczyło solidnej dawki endorfin. Pieczątka w schronisku „Pod Durbaszką” to słodka nagroda!
Keto w karczmie: Po zejściu z Wysokiej, nagrodziliśmy się solidnym keto-posiłkiem w regionalnej karczmie. Soczysty pstrąg z pieca i masło czosnkowe zamiast ziemniaków – to jest to!
W stronę Bieszczad: Królowa dróg i widoków: Z Pienin obraliśmy kurs na wschód, prosto w serce Bieszczad. To była długa, ale niezwykle malownicza podróż. Fatman połykał kilometry, a my chłonęliśmy zmieniające się krajobrazy – od łagodnych wzniesień po dzikie i surowe połoniny.
Przystanki na trasie: Warto zatrzymać się w Sanoku, by poczuć klimat Kresów, albo zrobić krótki postój nad Soliną, podziwiając majestat zapory i turkusową wodę. To idealne miejsca na rozprostowanie kości i kawę.
Nocleg w Sercu Bieszczad: Do Bieszczad dotarliśmy późnym popołudniem, zmęczeni, ale szczęśliwi. Wybraliśmy sprawdzony kemping w okolicach Wetliny lub Ustrzyk Górnych. To był strzał w dziesiątkę – ciepły prysznic, możliwość podładowania sprzętu i bezpieczne miejsce dla Fatmana to luksus po intensywnym dniu. Rozbiliśmy namiot z widokiem na bieszczadzkie połoniny.
Dzikie smaki przy ognisku (jeśli kemping pozwala): Na kolację postawiliśmy na klasykę keto – grillowana karkówka z dużą ilością ziół. Prosto, sycąco i idealnie wkomponowujące się w klimat Bieszczad.
Tip higieniczny: Co drugi dzień kemping to złoty środek! Ciało dziękuje, a i komfort psychiczny jest nie do przecenienia.
Pominęliśmy Tatry w szczegółowym opisie, a to przecież "Święty Graal" Korony Gór Polski! Zanim polecimy na drugi koniec kraju w Karkonosze, musimy zaliczyć Rysy (albo chociaż tatrzański klimat) i przejechać jedną z najpiękniejszych tras motocyklowych w Polsce.
Oto plan na Tatry i skok w stronę Karkonoszy:
Dzień 3: Tatrzański Majestat i "Droga Oswalda Balzera"
* Rysy (2499 m n.p.m.) – Wyzwanie Korony: To najtrudniejszy punkt programu. Wejście na Rysy z polskiej strony to wyprawa na cały dzień (ok. 8-10 h). Jeśli nie masz tyle czasu, pieczątkę KGP możesz zdobyć, wędrując na inne szczyty, ale Rysy to prestiż.
* Moto-opcja: Fatmana zostawiasz na strzeżonym parkingu w Palenicy Białczańskiej. Jest tam tłoczno, więc im wcześniej będziesz, tym lepiej dla Twoich nerwów i lakieru.
* Legendarny Przejazd: Po górskim wysiłku czas na nagrodę dla Fatmana. Przejazd drogą z Morskiego Oka do Zakopanego i dalej w stronę Czarnego Dunajca. Widok na panoramę Tatr z siodła Harleya przy zachodzącym słońcu to moment, dla którego pisze się blogi.
* Keto w Zakopanem: Omijaj Krupówki. Szukaj mniejszych karczm w Kościelisku. Zamów Oscypka z grilla z boczkiem (bez żurawiny!) i solidną porcję żeberek.
Dzień 4: Wielki Przerzut na Zachód (Transfer w Karkonosze)
Z Tatr w Karkonosze jest ok. 350–400 km. To idealny dzień na "połykanie asfaltu" Fatmanem.
* Trasa: Lecisz przez Beskid Żywiecki, okolice Bielska-Białej, aż na Dolny Śląsk.
* Nocleg: Proponuję bazę w okolicach Karpacza lub Szklarskiej Poręby. Tu kempingi mają niesamowity klimat – często z widokiem na Śnieżkę.
Dzień 5: Karkonosze – Śnieżka i czeskie zakręty
* Śnieżka (1602 m n.p.m.): Królowa Karkonoszy. Możesz wejść czarnym szlakiem (ostro pod górę) lub ułatwić sobie życie wyciągiem na Kopę, a potem spacerem na szczyt. Pieczątka w "Spodkach" na górze.
* Czeska Strona: Karkonosze najlepiej smakują, gdy przejedziesz na czeską stronę (przez przełęcz Okraj). Drogi są tam gładkie jak stół, a zakręty idealnie wyprofilowane pod ciężkie motocykle.
* Keto po czesku: W czeskiej hospodzie zamawiasz Smažený sýr (bez panierki – poproś o grillowany hermelin) lub Pieczoną kaczkę.
Budżet i Logistyka na tym etapie:
* Kilometry: Dojdzie nam ok. 600-700 km. W Twoim budżecie 1000 zł na paliwo wciąż mieścimy się z zapasem.
* Higiena: W Karkonoszach polecam Camping pod Ponurą Małpą w Szklarskiej Porębie – kultowe miejsce dla motocyklistów.
Dzień 6: Sudety Środkowe – Góry Sowie i Tajemnice Riese
Zanim dotrzemy w Karkonosze, musimy przejechać przez Góry Sowie. To absolutny motocyklowy klasyk.
Szczyt do Korony: Wielka Sowa (1015 m n.p.m.):
Podejście: Najlepiej ruszyć z Przełęczy Sokolej. Spacer jest przyjemny, a na szczycie czeka charakterystyczna biała wieża widokowa.
Pieczątka: Dostaniesz ją w wieży lub w schronisku „Orzeł” tuż poniżej.
Trasa dla Fatmana: „Droga Stu Zakrętów”: To odcinek z Radkowa do Kudowy-Zdroju. Dla ciężkiego Harleya to test umiejętności, ale radość z pokonywania tych łuków wśród piaskowcowych skał jest nie do opisania. Tylko uważaj na piasek na zakrętach!
Keto Stop: W okolicach Walimia szukaj lokalnych smażalni pstrąga. Zamów pstrąga sauté (bez mąki) pieczonego w ziołach. Proste, tłuste i zdrowe.
Dzień 7: Karkonosze – Śnieżka i czeskie „pohodli”
Docieramy do bazy w okolicach Karpacza. Fat Boy 2005 na dolnośląskich drogach wygląda jak król, zwłaszcza na tle zamków i pałaców Kotliny Jeleniogórskiej.
Szczyt do Korony: Śnieżka (1602 m n.p.m.):
Opcja dla leniwych (ale stylowych): Wjeżdżasz wyciągiem na Kopę i stamtąd masz już tylko kawałek na szczyt pod charakterystyczne „spodki”.
Pieczątka: Obowiązkowo w Obserwatorium na górze.
Spanie pod namiotem: Polecam Kemping „Pod Ponurą Małpą” w Szklarskiej Porębie. To miejsce z duszą, często spotkasz tam innych motocyklistów. Masz tam prysznic (przemycie się po 2 dniach dziczy!) i bezpieczne miejsce na postawienie maszyny przy samym namiocie.
Keto po czesku: Skocz przez granicę (Przełęcz Okraj) do naszych sąsiadów. W czeskich schroniskach zamawiaj Pieczenię wieprzową (vepřová pečeně) – proś o podwójną kapustę zamiast knedlików. Tłuszczu tam nie żałują!
Podsumowanie Techniczne na Bloga:
Trasa: Beskidy -> Tatry -> Góry Sowie -> Karkonosze (ok. 850 km łącznie od startu).
Stan Fatmana: Silnik Twin Cam 88 świetnie radzi sobie z chłodniejszym powietrzem sudeckich dolin. Sprawdzaj tylko poziom oleju, bo góry to dla niego spory wysiłek.
Kasa: Zostało nam jeszcze paliwa na powrót! Budżet 1000 zł na benzynę przy Twoim tempie wystarcza idealnie na taką tygodniową pętlę.
Komentarze
Prześlij komentarz