🌪️ Pustynny pył, zapach benzyny i brat style: Moja wizyta w RPM Moto

Wczorajszy dzień to był czysty motocyklowy "lifestyle". Odpaliłem moją SR500 i ruszyłem w stronę Dąbrowy Górniczej, ale nie szukałem autostrad. Wybrałem drogę, która ma charakter – tak jak mój sprzęt.
Zacząłem od rezerwatu Pazurek. Droga stamtąd wcale nie była zła, choć asfalt momentami pamiętał lepsze czasy. Przeleciałem obok Pustyni Błędowskiej, tnąc bokami przez dziury. Przy 500 ccm na jednym cylindrze i wadze zaledwie 150 kg (świeżo po remoncie w Motors Works!), takie trasy to czysta frajda. Mały ruch, pełne bezpieczeństwo i ten japoński "Brat Style" pod tyłkiem. Niektórzy mówią na nią tracker, ale dla mnie to rasowy Brat.
🏁 Showroom w oparach benzyny: RPM Moto
W Dąbrowie na Parkowej czekała ekipa z RPM. Moja Yamaha zrobiła konkretne zamieszanie:
Kamil (Bilbo): Choć na co dzień woli skutery, dźwięk mojego wydechu zrobił na niej większe wrażenie niż niejedna maszyna, którą jeździła. To było "doświadczenie", a nie tylko hałas!
Brat Kamila: Typowy harleyowiec – dziary, broda i pasja. Miał z tego niesamowitą radochę! Odpalił SR-kę z kopki i wjechał do sklepu na kole. Zapach benzyny w showroomie? Najlepsze perfumy świata.
Okazało się, że ten motocykl odnajduje się nie tylko w lesie i na szutrach, ale w galeriach i sklepach wygląda równie dobrze, co na mieście. Kilka fotek, pogaduchy o YouTube, piątki i zasłużona kawa. Dostałem też pamiątkową koszulkę – dzięki ekipa!
🌬️ Powrót Chłodny...
Do domu wracałem inną drogą, żeby nie było nudno. Trasa przez Maczki, Burki i Sławków – ruch praktycznie nie istniał. Znów dziury, znów wspaniałe widoki, choć przyznam, że pod koniec zaczęło mnie już mrozić od wiatru.
Mijając pustynię z drugiej strony, w okolicach Kluz, mijałem kilku z Was. Machałem każdemu – jeśli to czytacie, pozdrawiam serdecznie! ✌️
Podsumowując: SR500 to maszyna z duszą. Nie potrzebuje setek koni mechanicznych, żeby dawać frajdę i budzić respekt nawet u fanów ciężkich cruiserów.
Komentarze
Prześlij komentarz