Road Glide CVO ST 2026 /// 28.02.2026 @ HD DEALER BOCHUM

Harley-Davidson Road Glide CVO ST – Potwór na Kołach w Stylu Klubowym


Cześć, motocyklowa braci! Tu Jura z bloga Czoper Jura. Ostatni dzień lutego 2026 roku, niedziela, a pogoda w Niemczech otworzyła sezon nieoficjalnie – słońce prażyło jak w środku lata. Spontanicznie wpadłem do salonu Harley-Davidson w Bochum, kwadrans przed zamknięciem. Nie miałem dużo czasu, ale co zobaczyłem, to moje: ten Road Glide CVO ST w klubowym stylu, stojący dumnie wśród innych bestii, z ceną 57.490 € wiszącą na szybie. Piękny, agresywny, z tym charakterystycznym "rekinim" przodem, szaro-czarnym lakierem z czerwonymi akcentami i etykietką "CVO ST". Każdy by go chciał, ten shark look jest super! Ale ja czekam na swojego starego Fat Boya (przepraszam, "fatmana" – autocorrect mnie zdradził), którego odpale za dwa tygodnie. To będzie mój entry-level do świata HD. Dziś jednak pogadajmy o tym CVO ST – wszystko, co wiem o tym modelu, plus porównanie z klasykami z lat 2007-2009. Piszę to jak rasowy dziennikarz motoryzacyjny, bo to tekst gotowy na bloga. Jedziemy!

Road Glide CVO ST: Wyścigowa Bestia z Fabryki Marzeń


Harley-Davidson Road Glide CVO ST to szczyt oferty Custom Vehicle Operations (CVO) – limitowanej serii, gdzie inżynierowie z Milwaukee idą na całość, inspirując się wyścigami MotoAmerica King of the Baggers. Model na 2026 rok (tak, data dzisiejsza to 1 marca 2026) to ewolucja z 2025, z lekkimi aktualizacjami w elektronice i komponentach. Ten motocykl to nie jest zwykły tourer – to uliczny wojownik z torowym DNA, lżejszy o około 25 funtów (11 kg) od standardowego Road Glide CVO, dzięki carbonowym elementom jak owiewki, tylny błotnik czy końcówki wydechu.

Pod maską (a raczej pod owiewką) bije serce: Milwaukee-Eight 121 High Output V-Twin, chłodzony cieczą, o pojemności 1977 cm³. To najmocniejszy silnik kiedykolwiek w seryjnym Harleyu – 127 KM przy 4900 obr./min i aż 145 Nm momentu obrotowego przy 4000 obr./min. Obroty max to 5900 rpm, a skrzynia 6-biegowa z pasowym napędem zapewnia płynną jazdę. Wydech to tytanowy muffler z carbonowymi końcówkami, który ryczy jak bestia z toru. Zużycie paliwa? Około 44 mpg (5,3 l/100 km), co na taką moc jest imponujące.

breakout

Design? Klasyczny "sharknose" fairing, ale w wersji ST – agresywny, z LED-owymi światłami i cyfrowym kokpitem. Długość 94,9 cala (241 cm), rozstaw osi 64 cale (162,6 cm), wysokość siodła z obciążeniem 26,7 cala (67,8 cm) – nisko, wygodnie, ale z ground clearance 5,1 cala (13 cm), co pozwala na ostre zakręty. Zawieszenie w pełni regulowane: przód upside-down Showa 47 mm, tył z amortyzatorami o skoku 3 cale. Hamulce Brembo, felgi lekkie aluminiowe z oponami Dunlop Harley-Davidson Series (przód 130/60B19, tył 180/55B18). Elektronika? Osiem trybów jazdy, w tym Track i Track+ dla toru, ABS, kontrola trakcji, asystent ruszania pod górę – full tech pack.

W stylu klubowym, jak ten w Bochum, to maszyna na customy: wysokie kierownice, minimalistyczne siodło, może Screamin' Eagle tuning. Cena w USA starts od 44.999 USD, w Europie wyżej przez podatki – ten w salonie to premium. Idealny dla tych, co chcą połączyć touring z adrenaliną bagger racingu. Oto jak wygląda w akcji:

Road Glide 2007-2009 vs. CVO ST 2026


Teraz clou: porównajmy tego nowoczesnego rekina z oldschoolowymi Road Glide'ami z lat 2007-2009. Te starsze modele to ikony touringowe, z Twin Cam 96 (1584 cm³, chłodzony powietrzem), dające około 65-70 KM i 92,6 Nm przy 3500 obr./min. Silnik wibruje bardziej, ale ma ten klasyczny harleyowski rumble. Skrzynia 6-biegowa, napęd pasowy, ale bez high-output tuningu – dobre na długie trasy solo, ale z pasażerem czujesz, że brakuje pary.


Wymiary podobne, ale ewolucja widoczna: stary Road Glide ma długość 93,7 cala (238 cm), rozstaw 63,5 cala (161,3 cm), siodło laden 26,9 cala (68,3 cm), ground clearance 5,1 cala – prawie identycznie. Ale waga? Stary waży około 787 funtów (357 kg) na sucho, nowy lżejszy dzięki carbonowi. Zawieszenie w oldschoolu: przód teleskopowy 41,3 mm, tył air-adjustable – podstawowe, bez full regulacji. Hamulce standardowe, bez Brembo. Brak elektroniki: no ride modes, no traction control – czysta mechanika.



Design? Oba mają sharknose, ale stary jest bardziej retro, z chromami i prostszą owiewką. Nowy to high-tech: carbon, LED, cyfrowy display. Wydajność? Stary dobry na cruising, z bakiem 6 galonów (22,7 l), ale nowy pożera zakręty dzięki wyścigowemu setupowi. Różnica w mocy to przepaść – z 70 KM do 127 KM, to jak z konia na rakietę. Frame w 2009 przeszedł redesign dla lepszego handlingu, ale CVO ST to next level. Stary ma pre-wired dla GPS i podgrzewanych gadżetów, ale bez nowoczesnych assistów.

Oto klasyk w pełnej krasie:

Marzenie vs. Rzeczywistość


Road Glide CVO ST to marzenie każdego czoper-man'a – potęga, styl, tech. Ale te stare 2007-2009 to solidny start: tańsze, łatwe w customie, z duszą vintage. Ja wybieram starego na wejście, bo sezon się otwiera, a Fat Boy czeka. Dzięki za lekturę, stary! Jeśli macie swoje historie z Road Glide'ami, piszcie w komentarzach. Bezpiecznej jazdy!

Czoper Jura

Komentarze