"Weekend" z Drobikiem, srebro w kategorii Modified Harley (Bobber) na Targach w Nadarzynie 2026

 Weekend zrodzony z pasji: Drobik Custom podbija Warsaw Motorcycle Show

Update: Srebro dla projektu "Weekend"!

Mamy to! Oficjalne wyniki konkursu customowego podczas Warsaw Motorcycle Show 2026 potwierdziły to, co widzieliśmy na stoisku – Marcin Drobik i jego projekt "Weekend" zajęli prestiżowe - 2. miejsce!

Zdobyć podium na największej imprezie motocyklowej w Polsce, debiutując jako wystawca, to wyczyn, który zasługuje na konkretny szacunek. To wyróżnienie to nie tylko nagroda za design, ale przede wszystkim docenienie tych setek godzin (i wspomnianych 33 weekendów), które Marcin spędził z narzędziami w ręku.

Jeszcze raz wielkie gratulacje – polska scena customowa ma się czym chwalić!

Polska scena customowa to mały świat, w którym ścieżki pasjonatów przecinają się w najmniej oczekiwanych momentach. Ostatnie targi Warsaw Motorcycle Show 2026 pokazały, że rośnie nam nowa siła. Miałem okazję poznać tam gościa, który swoją robotą udowadnia, że uczeń potrafi godnie reprezentować szkołę mistrzów. Poznajcie Marcina Drobika, człowieka, który w garażu spędził ostatnie kilkanaście miesięcy, by pokazać nam, czym jest prawdziwy kunszt.


Marcin nie jest nowicjuszem znikąd. To postać silnie związana z Coroner Custom – można rzec, że to uczeń samego Darka. A jak wiadomo, w tej kuźni talentów fuszerki się nie uprawia.


Projekt Weekend: 33 weekendy wyrwane z kalendarza

Maszyna, którą Marcin przywiózł do Nadarzyna, nosi nazwę Weekend. Ta nazwa to nie przypadek – ten motocykl nie powstał w korporacyjnym pośpiechu ani na masowej linii produkcyjnej. To projekt, który rodził się wtedy, gdy inni odpoczywali.

Jak mówi sam Marcin: 
Ten motocykl nie powstał szybko. Powstawał wtedy, kiedy kończył się tydzień. Po godzinach. Wieczorami. Weekend za weekendem. Spokojnie, bez pośpiechu, ale z jedną wizją od początku do końca.
Licznik zamknął się w 33 weekendach pracy. Każdy spaw, każde uderzenie młotka na kole angielskim i każda godzina spędzona przy tokarce zostawiły tu swój ślad.

Evolution

Fundamentem całego zamieszania jest silnik Evolution. Surowy, mechaniczny, bez zbędnej elektroniki – to on nadał kierunek całej reszcie. Ale to, co Marcin zbudował wokół tego V-twina, to już czysta poezja metalurgii:
  •  Ręczna robota: Kierownica i blacharka robiona od podstaw i formowana na kole angielskim.
  •   Wydech: Customowy system spawany z pojedynczych odcinków. Żadnych pójść na łatwiznę, wszystko spasowane idealnie co do milimetra.
  •   Detale: Ręcznie rzeźbiony filtr powietrza, podstawa pod siedzisko przygotowana pod projekt i elementy toczone specjalnie pod tę maszynę.
  •   Podwozie: Felgi Big Spoke, tarcze hamulcowe i pulley dobrane tak, by tworzyły spójną strukturę. Do tego utwardzone i regulowane zawieszenie.
  • Za klimat odpowiada też szlachetna wykończeniówka. Skórzana galanteria od Lucky (siedzenie, krawat i sakwa) oraz podnóżki i lustra od Arlen Ness dopełniają całości.


Polska Liga Mistrzów: Malowanie

Żaden ambitny projekt nie jest kompletny bez odpowiedniego lakieru. Drobik wiedział, kogo zaprosić do współpracy. Malowanie to dzieło topowego artysty w swojej specjalności: Łukasz Elbalenko / Dixon Pinstriping. To oni postawili kropkę nad i, sprawiając, że Weekend wygląda jak milion dolarów, zachowując przy tym swój surowy charakter.

 Drobik Custom: To coś więcej niż budowa


Na targach Marcin występował wspólnie z ekipą WILK serwis motocyklowy z Rybnika. To ważne, bo Drobik Custom to nie tylko wizjonerskie projekty, ale też konkretna wiedza o imporcie. Marcin specjalizuje się w wyszukiwaniu bezwypadkowych Harleyów z USA.
On nie tylko wyszukuje ogłoszenia. On te motocykle weryfikuje, sprowadza, a potem – jeśli właściciel ma taką wizję – zamienia je w unikatowe projekty. To połączenie doświadczenia warsztatowego z rzetelnym importem.


Moim zdaniem

Spotkanie z Marcinem na targach i obejrzenie Weekendu z bliska to była czysta przyjemność. Widać tu rękę świeży styl Marcina. Jeśli szukacie kogoś, kto nie tylko sprowadzi Wam legendę z Milwaukee, ale też włoży w nią serce i setki godzin pracy – uderzajcie do Drobik Custom.

Gratulacje za świetny debiut i wyróżnienie na targach. Tak hartuje się polski świat customu!
Tekst powstał na bazie materiałów Drobik Custom.
Zdjęcia: Jacek Pełka


Sceneria: Targi Wawa 2026



Komentarze